Rajd Polski 2010

June 6th, 2010

Moto-wypad na Rajd Polski powoli zaczyna być naszą tradycją. W tym roku, co prawda w nieco ograniczonym składzie, również doszedł do skutku. Bardzo fajnie jest pojeździć po mazurskich szutrach i pooglądać europejską rajdową czołówkę.

Pierwszy dzień to adventure do Rucianego a potem do Spychowa i z powrotem przez Zgon i Zewłągi. Po drodze Wierzba – przystań promu i bardzo ładne miejsce widokowe. Kolejny przystanek to Leśniczówka Gałczyńskiego – foto. Zimna IceTea w Spychowie i ruszamy na północ. Śliczna trasa do Zgonu no i sam Zgon bardzo ładna architektura. No i jedziemy dalej na północ do Cierzpięt. Dalej już trochę trudniej, mapy nie do końca zgadzają się z rzeczywistością i lądujemy z Kosewie Górnym gdzie miły pan (foto) wskazuje nam właściwą drogę. Pan zresztą był bardzo na bieżąco z tym co się dzieje w okolicy no i jest facynatem motorów (jego kumpel ma taki i on wie jak to rwie). Trafiamy w piękną okolicę, małe wioseczki, piękne widoki, z problemami trafiamy do Zewłągów gdzie mili i eleganccy mieszkańcy pomagają nam znaleźć alternatywna do asfaltowej drogę do Mikołajek. Kolacja w Starych Sadach z Leszkiem Kuzajem i Kajetanem Kajetanowiczem i wracamy do naszego ulubionego pensjonatu “Agroturystyka Mazury Stare Sady 4A”. W zeszłym roku także tu bazowaliśmy, w tym roku świetna wiadomość Andżelika (rok temu szefowała tutaj) teraz jest dyektorem hotelu Tajty!!! Gratulujemy, ale z drugiej strony żal, że już trudniej będzie można spotkać sie w Starych Sadach. Spędzamy dalszą część wieczoru w miłym towarzystwie Macieja Rzeźnika i Grzegorza Grzyba. Sponsorem Macieja jest między innymi piwo Karpackie – smakowe.

Sobota już czysto rajdowa, oglądamy odcinki specjalne. Plan turystyczny jest na “porajdzie” ale nie dochodzi do skutku bo Honda daje znaki, że lepiej jej już nie męczyć. A więc jedziemy po lawetę, podróżowanie we dwójkę na jedym moto to świetna przygoda :) . Na szczęście rano zaliczyliśmy kilka fajnych widoczków w dordze na oesy, więc dzień też możemy uznać za udany.

To tyle, Mazurom mówimy do zobaczenia za rok.

Trasy Rajdu Lotos 2010 – obczajka

May 8th, 2010

Witajcie w nowym sezonie! chłopaki już troche pojeździli, ale dla mnie to był pierwszy wypad w tym roku. Szejm…

Za tydzien Rajd Lotos więc przyjrzeliśmy się dwóm pierwszym odcnikom pierwszego dnia, cel – znalezienie szybkich łączników aby przeskoczyć między oesami i zobaczyć na obu odcinkach jak najwięcej zawodników. Łączników nie znaleziono :) ale wypad udany :)

Zrobiliśmy jakieś 120-140 km po naszych pięknych Kaszubach. Pogoda może nie była zbyt piękna, ale w porównaniu z piątkiem było i tak nieźle. Niespodziankę zrobiła nam rzeczka przez która zazwyczaj efektownie przejeżdżamy. Tym razem w skutek piątkowych opadów przybrała na tyle, że odpuściliśmy przeprawę. Może gdybyśmy mieli maskę i rurkę to by dało radę :)

Przy okazji zaobserwowaliśmy piękne meandrowanie naszej rzeczki, widać to na zdjęciu.

Dziękujemy miłym paniom ze sklepów z Nowej Huty oraz z Linii za ugoszczenie nas herbatą. Tradycyjna bułka z kiełbasą tym razem zapita jeszcze ciepłym napojem. Pomogło to nam przetrwać średnie warunki pogodowe. Jeszcze raz dziękujemy i polecamy wszystkim Sklep u Danusi w Nowej Hucie oraz Spżywczy w centrum Linii (pomiędzy Pizzerią a Barem Manhattan :) ).

Same odcinki dość fajne. Pierwszy całkiem szybki jak na początek rajdu, no i oba jak na dzień dzisiejszy konkretnie nawodnione.

Ciekawym znaleziskiem była Astra w dizlu, chyba powrót z dyskoteki skończył się spacerem…

To tyle na początek Pozdrawiam

Rogi w zbożu

August 12th, 2009

Witajcie po długiej przerwie! Chłopaki się boją internetu i jak mnie nie ma to odrazu cisza na sajcie.

Tym razem celem były lasy pod Lęborkiem. Nie do końca plan nam wyszedł ale o tym później.

Wyruszyliśmy skoro świt, budzik nastawiony na 4:10!!!. Na pierwsyzm zdjęciu w galerii widać jak wygląda o tej porze Koleczkowo. Już od początku nie szło dobrze. Sebastian musiał jechać do domu bo wyjeżdża na wakacje. Poszukiwania sklepu w którym można by kupić bułę, jogurt i kiełbase, czyli nasze standardowe śniadanko, zajęły nam sporo czasu. I tak po 2h mieliśmy przejechane może 15 km, i nawet nie zaliczyliśmy porządnego śniadania.

Dopiero nasz ulubiony sklep w Donimierzu sprostał zadaniu. Szybkie jedzonko i tankowanie na pobliskiej także zaprzyjaźnionej stacji benzynowej i ruszamy dalej. Udało się szybko przemknąc koło Milwina i już byliśmy w Wyszecinie.

Już prawie zaczeło nam iść wszystko ale nagle Kwiatek zaczął się słaniać i mamrotać coś o drzemce. A wiec szybko do Tępcza i ogień wzdłuż poligonu do Przetoczyna za przetoczynem na jendym z większych wzniesień pół godzinny odpoczynek (spanie) i ruzszamy dalej.

Nawcz, potem Dzięcielec (kościół na zdjęciu) i niestety musimy wracać do domu. Awaria kręgosłupa u szacownej małżonki Kwiatkowej.

A więc plan nie zrealizowany, za to droga powrotna, nie dość, że całkiem fajna to jeszcze zapewniła nam dodatkowe nagrody w postaci jelenia w zbożu, który probował się z nami gonić i zająca który udawał, że nas nie widzi.

Jeleń robi wrażenie, wielkie poroże wystające ze zboża, szkoda, że nie udało się go uchwycić na “kliszy”. Pierwszy raz widziałem takiego zwierza z odległości 20 metrów i nie w ZOO.

Rajd Polski

June 30th, 2009

Nasz team wybrał się na nieco dalszą wycieczkę. Cel – Mazury i Rajd Polski, czyli eliminacja WRC. Tym razem komarki na przyczepkę i bazą wypadową stały się  Stare Sady (polecamy Agroturystyka Mazury Stare Sady 4A 0 500 767 939 miła atmosfera, piękny widok na jezioro i bardzo dobra kuchnia).

W galeri zobaczycie, że trochę team nam się zmienił, gościnnie wystąpili Jaga, Wojtek i Kuba. Mieliśmy w składzie dwa quady. To bardzo przydatne maszyny , szczególnie jak chcesz sie położyć albo obserwować świat z wysoka.

Spotkaliśmy też kilku znajomych, ulubionego fotografa – Grzesia :), czeskiego kibica w świetnym kombinezonie, na zdjęciach nie zobaczycie moich kuzynów ale oni też byli!. Po rajdzie zrobiliśmy mały adventure. Zgubiliśmy się na mokradłach, utknęliśmy próbując jechać na azymut (w takim mocno jeziornym terenie to nie takie łatwe).  Bawiliśmy się świetnie w świetnym towarzystwie.

Zauważcie, że mamy już własne naklejki!!! Mieliśmy jedną awarię – Wojtkowy KTM zrobił psikusa i zatarł linke gazu. oczywiście w pozycji maksymalnie otwartej przepustnicy. Było wesoło :) Nie było łatwo ominąć krowie placki co dostarczyło nam dodatkowych doznań :)

Trochę głupich min i wygłupów, piękne DR oczekujące na łące, przyjaźń motoro-quadową i pieczenie  kiełbas na ognichu. Hitem była reklama Agencji Towarzyskiej :) -  wszystko w poniższej galerii.

Pozdrawiamy Andżelę z naszej agroturystyki oraz gości w naszym teamie.

Jajecznica “U chłopa”

June 20th, 2009

 

U chłopa

U chłopa

Dzisiaj szybki strzał do agroturystyki “U chłopa”. Tam wyborne śniadanko, drobne pogryzienia przez bullterriera i w drogę.

Piękny motor w pięknej okolicy

Piękny motor w pięknej okolicy

Kilka uroczych zakątków Szwajcarii Kaszubskiej.

P6190020

Robimy fotki

Oswojone łosie

P6190022

Łosie

 

Spotkaliśmy też moto przyjaciół z nieco innej dywizji. Dowiedzieliśmy się po cą se te frędzle przy kierownicy, pogadaliśmy trochę.

P6190024

Koledzy z grupy szosowej

P6190025

Tomek przy łosiowej zagrodzie

P6190026 

Z gazem

I na koniec zdjęcie do kalendarza. Widok na Wieżycę.
P6190035

Widok na Wieżycę

Paraszyno – eksuklyzywny obiad w kalesonach

June 15th, 2009

W ostatnią sobotę odwiedziliśmy piękny dworek w Paraszynie.

Dworek w Paraszynie

Dworek w Paraszynie

Jako, że cały dzień padał deszcz, byliśmy przemoczeni całkowicie i żeby wejść do dworku i nie ubrudzić pięknych mebli zostaliśmy poproszeni o rozebranie się :)

W kalesonach przy Pani

W kalesonach przy Pani

Prawie normalni

Prawie normalni

Bardzo miłe panie poczęstowały nas zupką i herbatą.

 

Na zdjęciach zobaczycie też glebę Sebka, ślisko było a on jak zawsze pełen ogień :)

P6120014

Ślady

Tak wysoko leciałem

Tak wysoko leciałem

 

Daszek:)

Daszek:)

Kwiatek dojeżdża do nas jak zwykle w Częstkowie

Kwiatek w stroju rybaka

Kwiatek w stroju rybaka

Szybkie suszenie rekawiczek

Rękawiczki

Rękawiczki